lancaster@pcmew.org

(+44) 07547262355

Konferencja dla Wspólnoty Żywego Różańca – dzień skupienia 3.10.226r.

Różaniec w epoce rozmycia

Odzyskać wzrok, ocalić nadzieję

Konferencja na dzień formacyjny wspólnoty Żywego Różańca

Chciałbym rozpocząć dzisiejsze spotkanie od jednego słowa.

Nie będzie to słowo „kryzys”.

Nie będzie to również „sekularyzacja”, „laicyzacja” ani nawet „niewiara”.

Chciałbym użyć słowa, które coraz lepiej opisuje duchową sytuację współczesnego człowieka:

rozmycie.

1. Być może największym problemem nie jest już niewiara

Przez wiele lat myśleliśmy, że wielkim przeciwnikiem chrześcijaństwa będzie ateizm.

Człowiek powie:

„Boga nie ma”.

I będziemy musieli odpowiedzieć.

Tymczasem stało się coś chyba bardziej niepokojącego.

Wielu współczesnych ludzi nie mówi:

„Boga nie ma”.

Mówią raczej:

„A jakie to ma znaczenie?”

To zasadnicza różnica.

Z ateistą można się spierać.

Można przedstawiać argumenty.

Można rozmawiać o istnieniu Boga, stworzeniu, sumieniu, prawdzie.

Znacznie trudniej rozmawiać z człowiekiem, którego pytanie o Boga przestało interesować.

I może właśnie dlatego jednym z największych problemów naszych czasów nie jest agresywna niewiara.

Jest nim obojętność.

Człowiek wstaje rano.

Idzie do pracy.

Robi zakupy.

Sprawdza telefon.

Ogląda wiadomości.

Planuje wakacje.

Spłaca kredyt.

Wychowuje dzieci.

Starzeje się.

I można przeżyć w ten sposób całe życie, nigdy poważnie nie pytając:

Skąd jestem?
Po co żyję?
Co jest dobre?
Co jest prawdziwe?
Dokąd zmierzam?
Co będzie po mojej śmierci?

Bóg nie został koniecznie zaatakowany.

Został przesunięty na margines.

I to może być bardziej niebezpieczne niż otwarta walka.


2. Relatywizm — kiedy każdy ma swoją prawdę

Drugim objawem rozmycia jest relatywizm.

Słyszymy:

„Ty masz swoją prawdę, ja mam swoją”.

„Dla ciebie to jest dobre, dla mnie nie”.

„Najważniejsze, żeby każdy żył po swojemu”.

Brzmi to tolerancyjnie.

Ale pojawia się pytanie:

A co, jeśli prawda nie zależy od nas?

Przecież nie mówimy:

„Dla mnie dwa plus dwa jest cztery, ale szanuję twoje przekonanie, że jest siedem”.

Nie mówimy lekarzowi:

„To tylko pańska interpretacja wyników”.

Wobec rzeczywistości rozumiemy, że prawdy się nie produkuje.

Prawdę się odkrywa.

A jednak kiedy dochodzimy do człowieka, moralności, dobra i zła, nagle zaczynamy mówić:

„To zależy”.

I właśnie tutaj zaczyna się rozmycie.

Bo jeżeli nie istnieje prawda o człowieku, coraz trudniej odpowiedzieć na pytanie, co człowiekowi służy, a co go niszczy.

Jeżeli nie istnieje obiektywne dobro, pozostaje pragnienie.

Jeżeli nie istnieje prawda, pozostaje opinia.

Jeżeli nie istnieje natura rzeczy, pozostaje decyzja silniejszego.

A wtedy człowiek otrzymuje pozornie ogromną wolność:

„Możesz być kim chcesz. Możesz żyć, jak chcesz. Sam określ, co jest dobre”.

Tylko że po pewnym czasie ta wolność zaczyna ciążyć.

Bo skoro sam mam stworzyć sens własnego życia, to również sam muszę unieść jego ciężar.

I człowiek, który miał być absolutnie wolny, staje się coraz bardziej zagubiony.


3. Człowiek otoczony informacją, a pozbawiony mądrości

Nigdy wcześniej nie mieliśmy dostępu do takiej ilości informacji.

W ciągu kilku sekund możemy dowiedzieć się, co wydarzyło się na drugim końcu świata.

Telefon mówi nam:

co się wydarzyło,

co mamy kupić,

czego mamy się bać,

czym mamy się zachwycić,

kogo mamy podziwiać,

na kogo mamy się oburzyć.

Przesuwamy palcem.

Jeden obraz.

Drugi.

Trzeci.

Tragedia.

Reklama.

Wojna.

Przepis kulinarny.

Czyjeś wakacje.

Śmierć człowieka.

Śmieszny film.

Następna wiadomość.

Wszystko pojawia się na tym samym ekranie.

I wszystko trwa kilka sekund.

To jest właśnie rozmycie hierarchii rzeczy.

Rzeczy wielkie i małe zaczynają ważyć tyle samo.

Tragedia człowieka staje się jednym obrazem pomiędzy reklamą a filmikiem.

A serce broni się przed nadmiarem bodźców.

Przestaje reagować.

Nie dlatego, że człowiek stał się zły.

Stał się zmęczony.

I tak rodzi się obojętność.

Nie zawsze przez bunt.

Czasami przez przeciążenie.


4. Rozmycie dobra i zła

Jest jeszcze coś głębszego.

Współczesny człowiek coraz rzadziej pyta:

„Czy to jest dobre?”

Częściej pyta:

„Czy mam na to ochotę?”

„Czy to mi odpowiada?”

„Czy dzięki temu dobrze się czuję?”

„Czy to jest dla mnie korzystne?”

Nie oznacza to, że pragnienia są złe.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy pragnienie staje się kryterium prawdy.

Chrześcijaństwo mówi coś zupełnie innego.

Nie wszystko, czego pragnę, prowadzi mnie do dobra.

Nie wszystko, co przyjemne, prowadzi mnie do szczęścia.

Nie wszystko, co trudne, jest złe.

Krzyż jest najlepszym dowodem.

W świecie rozmycia także grzech zaczyna znikać.

Nie dlatego, że człowiek przestał grzeszyć.

Przestaliśmy czasem wiedzieć, jak nazwać to, co robimy.

A jeśli nie ma grzechu, po co nawrócenie?

Jeżeli nie potrzebuję nawrócenia, po co Zbawiciel?

Jeżeli nie potrzebuję Zbawiciela, Chrystus staje się najwyżej nauczycielem dobrego życia.

I można nadal mówić o Jezusie — a stracić istotę chrześcijaństwa.


5. Rozmycie celu

Ale najgłębszym skutkiem tego wszystkiego jest chyba coś jeszcze:

utrata kierunku.

Można bardzo szybko iść i nie wiedzieć dokąd.

Można mieć kalendarz pełen spotkań i życie pozbawione celu.

Można osiągać kolejne sukcesy i pewnego dnia zapytać:

„I co dalej?”

To dramat współczesnego człowieka.

Ma coraz lepsze środki.

Ale coraz mniej pewności co do celu.

Wie, jak żyć wygodniej.

Nie wie, po co żyć.

Wie, jak przedłużyć życie.

Nie wie, czym je wypełnić.

Wie, jak komunikować się z całym światem.

Nie zawsze wie, co powiedzieć człowiekowi siedzącemu naprzeciwko.

I tutaj dotykamy czegoś bardzo ważnego.

Kiedy człowiek traci cel, nie musi od razu przestać się poruszać.

Może wręcz przyspieszyć.

Bieg staje się sposobem na uniknięcie pytania, dokąd właściwie biegnę.


6. Najbardziej samotny człowiek w historii?

Mamy tysiące możliwości komunikacji.

A jednocześnie wielu ludzi cierpi z powodu głębokiej samotności.

Można mieć setki znajomych i nie mieć komu powiedzieć:

„Boję się”.

Można publikować swoje życie codziennie i jednocześnie nie pozwolić nikomu naprawdę siebie poznać.

Można być stale obserwowanym i nigdy nie być naprawdę zobaczonym.

I właśnie dlatego współczesny człowiek tak bardzo potrzebuje nie kolejnego bodźca, ale obecności.

Nie kolejnego ekranu.

Twarzy.

Nie kolejnej opinii.

Słowa.

Nie kolejnego „lajka”.

Miłości.

I tutaj chrześcijaństwo ma coś niezwykłego do powiedzenia.

Nie jesteś przypadkiem.
Nie jesteś produktem biologii.
Nie jesteś sumą swoich pragnień.
Nie jesteś tym, co mówią o tobie inni.
Nie jesteś nawet sumą swoich grzechów.

Jesteś człowiekiem stworzonym przez Boga.

Chcianym.

Znanym.

Wezwanym po imieniu.

Odkupionym.

Przeznaczonym do wieczności.

To jest odzyskanie ostrości.


7. I wtedy pojawia się różaniec

I teraz możemy zapytać:

Co wobec tego wszystkiego może zrobić starsza kobieta siedząca wieczorem w swoim pokoju z różańcem w dłoni?

Co może zrobić jedna dziesiątka?

Co może zrobić człowiek Żywego Różańca wobec potężnych procesów kulturowych, wobec obojętności, relatywizmu, kryzysu rodziny, samotności, utraty wiary?

Po ludzku?

Niewiele.

I właśnie tutaj zaczyna się chrześcijaństwo.

Bo Ewangelia nigdy nie była opowieścią o potędze małych ludzi.

Jest opowieścią o potędze Boga działającego przez małych ludzi.

Bóg mógł zbawić świat inaczej.

A zaczął od pytania skierowanego do młodej kobiety z Nazaretu.

„Czy zgodzisz się?”

Maryja odpowiedziała:

„Tak”.

I historia świata zmieniła kierunek.

W Fatimie Bóg nie wybrał możnych tego świata.

Wybrał dzieci.

W Łagiewnikach nie wybrał sławnej teolożki.

Wybrał prostą zakonnicę.

W Lisieux nie wybrał człowieka posiadającego władzę.

Wybrał ukrytą za klauzurą dwudziestoczteroletnią karmelitankę.

Może więc pytanie nie brzmi:

„Co ja mogę zrobić wobec tak wielkiego świata?”

Może właściwe pytanie brzmi:

„Co Bóg może zrobić przez moje małe «tak»?”


8. Teresa — Boża odpowiedź na obsesję wielkości

Tutaj święta Teresa od Dzieciątka Jezus staje się niezwykle współczesna.

Nasza kultura mówi:

musisz być kimś.

Musisz się pokazać.

Musisz coś osiągnąć.

Musisz zostać zauważony.

Musisz zwiększać swój zasięg.

Musisz udowodnić swoją wartość.

Teresa mówi:

Nie musisz.

Twoja wartość nie zaczyna się wtedy, kiedy ktoś cię zauważy.

Już jesteś zauważony przez Boga.

Nie musisz robić rzeczy spektakularnych.

Kochaj.

Nie musisz zmieniać całego świata.

Podnieś małą rzecz z miłości.

Uśmiechnij się do człowieka, który cię drażni.

Ofiaruj cierpienie.

Pomódl się za grzesznika.

Bądź wierny.

Teresa nie głosi kultu przeciętności.

Jej małość jest czymś znacznie bardziej radykalnym:

rezygnacją z obsesji własnej wielkości, aby zrobić miejsce wielkości Boga.

I właśnie dlatego została patronką misji.

Nie opuściła Karmelu.

A jej modlitwa przekroczyła jego mury.

Czy nie jest to dokładnie tajemnica Żywego Różańca?


9. Fatima — odpowiedź na obojętność

Fatima mówi współczesnemu człowiekowi:

To ma znaczenie.

Twój grzech ma znaczenie.

Twoja modlitwa ma znaczenie.

Twoje nawrócenie ma znaczenie.

Twoja ofiara ma znaczenie.

Los drugiego człowieka ma znaczenie.

Wieczność ma znaczenie.

Fatima jest więc w pewnym sensie wielkim protestem przeciwko obojętności.

Maryja nie mówi dzieciom:

„Świat jest zły, uciekajcie od niego”.

Mówi:

módlcie się za niego.

To ogromna różnica.

Chrześcijanin nie otrzymuje prawa do pogardy wobec świata dlatego, że widzi jego zagubienie.

Otrzymuje odpowiedzialność.

Im bardziej świat zapomina o Bogu, tym bardziej ktoś musi o nim pamiętać przed Bogiem.

Im mniej ludzi się modli, tym bardziej potrzebni są ci, którzy się modlą.

Im więcej obojętności, tym więcej potrzeba wynagrodzenia.

Im więcej ciemności, tym bardziej potrzebne jest choćby małe światło.


10. Łagiewniki — odpowiedź na rozpacz

Ale diagnoza świata może również stać się niebezpieczna.

Możemy patrzeć na kryzys, zamęt, odejścia od wiary i powiedzieć:

„Już nic się nie da zrobić”.

I właśnie wtedy potrzebujemy Łagiewnik.

Jezu, ufam Tobie.

To jedno zdanie jest buntem przeciwko rozpaczy.

Nie ufam dlatego, że wszystko dobrze wygląda.

Ufam dlatego, że Ty jesteś Bogiem.

Fatima mówi:

nawróć się.

Łagiewniki odpowiadają:

możesz wrócić.

Fatima mówi:

grzech jest poważny.

Łagiewniki:

miłosierdzie jest większe.

Fatima budzi.

Łagiewniki podnoszą.

To była głęboka intuicja ks. Jasona Jonesa: Fatima i Łagiewniki jako dwa płuca duchowości dla współczesnego człowieka.

Jedno chroni nas przed obojętnością.

Drugie przed rozpaczą.

Nawrócenie i zaufanie.
Prawda i miłosierdzie.
Odpowiedzialność i nadzieja.


11. Różaniec jako odzyskiwanie rzeczywistości

I teraz dopiero możemy naprawdę zrozumieć różaniec.

W świecie rozproszenia różaniec mówi:

zatrzymaj się.

W świecie tysiąca obrazów:

popatrz na te najważniejsze.

W świecie relatywizmu:

tu wydarzyło się coś rzeczywistego.

Bóg stał się człowiekiem.

Chrystus umarł.

Chrystus zmartwychwstał.

W świecie, który ucieka przed cierpieniem:

spójrz na tajemnice bolesne.

W świecie, który traci nadzieję:

spójrz na tajemnice chwalebne.

W świecie, który nie wie, czym jest miłość:

spójrz na Maryję idącą do Elżbiety.

W świecie, który boi się zobowiązania:

spójrz na fiat Maryi.

W świecie, który chce wielkości:

spójrz na Betlejem.

W świecie, który mówi: „ratuj siebie”:

spójrz na Kalwarię.

W świecie, który mówi: „śmierć jest końcem”:

spójrz na pusty grób.

Czy widzimy?

Różaniec jest kontrkulturą.

Nie dlatego, że jest starą modlitwą.

Dlatego, że przywraca człowiekowi rzeczywistość.


12. Jedna dziesiątka przeciwko rozmyciu

I wtedy jedna dziesiątka przestaje być czymś małym.

Dziesięć „Zdrowaś Maryjo”.

Kilka minut.

Ale przez te kilka minut nie pozwalasz światu decydować, na czym ma spocząć twój wzrok.

Ty wybierasz.

Patrzę na Chrystusa.

To jest duchowy akt wolności.

Świat mówi:

„Patrz tutaj”.

Różaniec mówi:

„Patrz na Niego”.

Świat mówi:

„Bój się”.

Różaniec:

„Pan z Tobą”.

Świat mówi:

„Jesteś sam”.

Różaniec:

„Módl się za nami”.

Świat mówi:

„Liczy się tylko teraz”.

Różaniec kończy każde „Zdrowaś” przypomnieniem dwóch najważniejszych chwil naszego istnienia:

„teraz i w godzinę śmierci naszej”.

Teraz.

I wieczność.

Czy można krócej uporządkować całe ludzkie życie?


13. Żywy Różaniec — ukryty krwiobieg Kościoła

Dlatego chciałbym wam dzisiaj bardzo wyraźnie powiedzieć:

Kościół was potrzebuje.

Parafia was potrzebuje.

Waszej wierności.

Waszego poświęcenia.

Waszych dłoni przesuwających paciorki różańca, kiedy nikt tego nie widzi.

Waszej modlitwy za kapłanów.

Za dzieci.

Za młodzież.

Za małżeństwa.

Za chorych.

Za umierających.

Za ludzi, którzy od lat nie byli u spowiedzi.

Za tych, którzy wyśmiewają Kościół.

Za tych, którzy o Bogu zapomnieli.

A nawet za tych, którzy Boga nie chcą.

Ktoś musi nieść ich przed Bogiem.

I być może właśnie wy to robicie.

Żywy Różaniec nie jest więc grupą ludzi, którzy zachowali dawny zwyczaj pobożnościowy.

Jest ukrytym krwiobiegiem wspólnoty.

Kiedy inni działają — wy się modlicie.

Kiedy inni mówią — wy się modlicie.

Kiedy ktoś odchodzi — wy się modlicie.

Kiedy ktoś wraca — wy dziękujecie.

Kiedy kapłan głosi kazanie — ktoś wcześniej modlił się, żeby jego słowo dotknęło serca.

Kiedy człowiek po dwudziestu latach klęka przy konfesjonale, nie wiemy, ile modlitw doprowadziło go do tego miejsca.

Może właśnie czyjaś dziesiątka.


14. Ale Żywy Różaniec musi być żywy

Jest jednak również niebezpieczeństwo.

Można mieć różaniec w dłoni i nadal uczestniczyć w rozmyciu.

Można rozważać Nawiedzenie i nie zauważyć samotnego człowieka.

Można rozważać Narodzenie Jezusa i nie zrobić miejsca drugiemu.

Można rozważać biczowanie, a potem zranić kogoś językiem.

Można rozważać ukrzyżowanie i przez lata nie przebaczyć.

Można odmawiać tajemnice chwalebne i zachowywać się tak, jakby nie było nadziei.

Dlatego różaniec musi zejść z paciorków do serca, a z serca do życia.

Żywy Różaniec musi tworzyć żywych chrześcijan.

Bardziej cierpliwych.

Bardziej miłosiernych.

Bardziej odważnych.

Mniej skłonnych do osądzania.

Bardziej gotowych służyć.

Ludzi, którzy dlatego, że patrzyli na Chrystusa, zaczynają patrzeć na świat Jego oczami.


15. Zatrzymaj się. Zobacz. Rozpoznaj. Odpowiedz.

W Taste of Truth — Smaku Prawdy próbujemy opisać drogę wychodzenia z rozmycia czterema prostymi słowami:

Zatrzymaj się.
Zobacz.
Rozpoznaj.
Odpowiedz.

I różaniec robi dokładnie to samo.

Zatrzymaj się.

Weź różaniec. Przestań na chwilę biec.

Zobacz.

Nazaret. Betlejem. Kanę. Wieczernik. Getsemani. Kalwarię. Pusty grób.

Rozpoznaj.

To nie jest tylko historia Jezusa.

To światło dla mojej historii.

Odpowiedz.

Jeżeli zobaczyłem Chrystusa, nie mogę wrócić do życia dokładnie taki sam.

I właśnie w ten sposób różaniec przywraca ostrość.


16. Nie bójcie się, że jesteście mali

I tutaj wracamy do Teresy.

Nie bójcie się, że jesteście mali.

Nie bójcie się, że świat jest wielki.

Nie bójcie się, że problemy wydają się większe od was.

Chrześcijaństwo zaczęło się od małości.

Betlejem było małe.

Nazaret był mały.

Hostia jest mała.

Paciorek różańca jest mały.

Teresa była ukrytą karmelitanką.

Dzieci fatimskie były małe.

Faustyna była nieznaną zakonnicą.

A jednak Bóg ma niezwykłe upodobanie w małości.

Dlaczego?

Bo małość, która Mu ufa, zostawia miejsce Jego wielkości.

Dlatego nie pytaj:

„Czy moja modlitwa zmieni świat?”

Powiedz:

„Maryjo, oto moja dziesiątka. Jezu, użyj jej tak, jak chcesz”.

I zostaw owoce Bogu.


17. Trzy miejsca — jedna odpowiedź

Fatima.

Łagiewniki.

Lisieux.

Trzy miejsca.

Trzy odpowiedzi na trzy choroby współczesności.

Wobec obojętności — Fatima:

módl się i nawracaj.

Wobec rozpaczy — Łagiewniki:

ufaj.

Wobec obsesji wielkości i skuteczności — Lisieux:

kochaj w małych rzeczach.

A różaniec bierze je wszystkie do ręki.

Dlatego nasza odpowiedź może być niezwykle prosta:

módl się.
ufaj.
kochaj.


Zakończenie — nie jesteście bezsilni

Drodzy członkowie Żywego Różańca,

chciałbym, żebyście po dzisiejszym spotkaniu nie wyszli przestraszeni światem.

I nie wyszli również z poczuciem bezsilności.

Tak — żyjemy w czasie zamętu.

Tak — istnieje obojętność.

Istnieje relatywizm.

Istnieje samotność.

Istnieje kryzys wiary.

Istnieje rozmycie dobra i zła.

Ale Chrystus nie przestał być Panem historii.

I dlatego chrześcijańska odpowiedź na ciemność nie brzmi:

„Jak strasznie jest ciemno”.

Chrześcijańska odpowiedź brzmi:

„Zapal światło”.

Może małe.

Może nikt go nie zauważy.

Może będzie to tylko jedna dziesiątka różańca odmówiona dzisiaj wieczorem.

Ale ciemności nie pokonuje się dyskusją o ciemności.

Ciemność pokonuje się światłem.

Dlatego dziękuję wam.

Za każdą dziesiątkę, której nikt nie słyszał.

Za modlitwę odmawianą mimo zmęczenia.

Za lata wierności.

Za intencje, których owoce zobaczycie być może dopiero w niebie.

Za to, że kiedy świat zapomina — wy pamiętacie.

Kiedy świat biegnie — wy się zatrzymujecie.

Kiedy świat mówi, że wszystko jest względne — wy rozważacie konkretne wydarzenia Ewangelii.

Kiedy świat mówi, że liczy się siła — wy wierzycie w moc małości.

Kiedy świat mówi, że nie ma nadziei — wy mówicie: „Jezu, ufam Tobie”.

Kiedy świat traci Chrystusa z oczu — wy bierzecie różaniec i z Maryją znowu na Niego patrzycie.

Nie wypuszczajcie więc różańca z dłoni.

Nie dlatego, że boimy się świata.

Dlatego, że kochamy świat na tyle, aby się za niego modlić.

Fatima mówi:

nawracaj się i módl.

Łagiewniki:

ufaj.

Teresa:

pozostań mały i kochaj.

A Maryja bierze nas za rękę i przez wszystkie tajemnice powtarza tylko jedno:

Patrz na Jezusa.

Zatrzymaj się.

Zobacz.

Rozpoznaj.

Odpowiedz.

A potem:

módl się.
ufaj.
kochaj.

I nie bój się swojej małości.

Bo czasami Bóg potrzebuje tylko jednego małego „tak”,

aby rozpocząć coś,

czego wielkość zobaczymy dopiero w wieczności.

Amen.

ks. Marcin Budziński, World Apostolate Of Fatima, England&Wales

Search

Popular Posts

  • “Zatrzymaj się” z różańcem – II tydzień.

    Październik z Maryją — odzyskać ostrość spojrzenia TYDZIEŃ II | 11–18 października 2026 Temat: ZOBACZ — odzyskać ostrość spojrzenia Duchowy przewodnik: św. Jan Henryk Newman W pierwszym tygodniu października uczyliśmy się zatrzymania. Odkrywaliśmy, że Bóg nie zawsze przychodzi w wydarzeniach nadzwyczajnych. Często przemawia przez ciszę, codzienność i małe gesty miłości. Ale zatrzymanie jest dopiero początkiem.…

  • XXVIII Niedziela zwykła 11.10.2026r.

    Ogłoszenia parafialne. ks. Marcin Budziński, proboszcz parafii. Post Views: 44

  • Konferencja dla Wspólnoty Żywego Różańca – dzień skupienia 3.10.226r.

    Różaniec w epoce rozmycia Odzyskać wzrok, ocalić nadzieję Konferencja na dzień formacyjny wspólnoty Żywego Różańca Chciałbym rozpocząć dzisiejsze spotkanie od jednego słowa. Nie będzie to słowo „kryzys”. Nie będzie to również „sekularyzacja”, „laicyzacja” ani nawet „niewiara”. Chciałbym użyć słowa, które coraz lepiej opisuje duchową sytuację współczesnego człowieka: rozmycie. 1. Być może największym problemem nie jest…

Categories

Tags